Jak nam się nie chce.. tak bardzo nie chce :D

Pogoda do chrzanu i trochę nam się odechciewa..

Podłoga u Bruna rodzi się w bólach ku wielkiemu niezadowoleniu właściciela pokoju, który chciałby już mieć gotowy pokój.

Dziś podocinaliśmy blaty do utility.. Jeszcze nie dokończone, ale efekt już jest:)

Muszę przemalować oldschoolowe fronty z lat 70-tych. Biały czy grafit ??

Nad wyspą pojawił się uroczy napis..

Udało mi się zrobić zdjęcie posprzątanej kuchni 😀 Musimy dokończyć ten jeden mały panelik i zainstalować listwy podszafkowe. Czekamy na nową ukośną piłę.

W second-handzie udalo mi się znależć kryształową misę i dzwoneczek:) Będzie czym zapełniać china cabinet, jak wreszcie zdecyduję się, na jaki kolor ją pomalować.

W ogródku mamy też różyczki..

Poniżej kolejny bukiet z ogrodu i taca DIY. Oczywiście nie zrobiłam zdjęcia ”przed”. Była wiklinowa z jakimś dziecięcym obrazkiem .

Tutaj świecznik DIY. Zrobiony z kieliszka i srebrnego świecznika.

Zaczynamy również instalować covingi na korytarzu 🙂 Drzwi czekają cierpliwie na malowanie i ramy.

No i kolejne pomieszczenie dostało kolorów:D W zasadzie jednego. Jak dla mnie jest to smakowite caffee latte

Share with:


Od weekendu, do weekendu.

No i nadszedł kolejny weekend. Zaczął się dla chłopaków już w piątek, kiedy to pojechali do Dublina .

Udało im się nawet zajechać do ikea i co więcej.. dostać do środka:D Poświęcenie mojego męża jest większe niż Covidowe restrykcje w Irlandii 😀

Z większych zakupów, mamy w końcu blaty do utility. Wybraliśmy najprostszy biały blat.

Zanim go dotniemy, chcemy kupić lepszą piłę do drewna.

Następnym zakupem, niestety nie do końca kompletnym , bo Irlandzka ikea wyprzedała te szafki i nie mają ich na stanie, są dodatki do szafek z serii billy. Mamy kilka, brakuje nam jednej 80-tki , za to mamy już nadstawki i drzwiczki.

Będziemy docelowo robic wbudowaną biblioteczkę, coś jak na zdjęciu ponizej.

Chłopcy kupili rownież bambusowe wkłady do szuflady na sztućce. Trochę się zdziwiłam, bo załozyłam , ze skoro szafka ma 60 cm głębokości na 60 cm szerokości to wklad 50×52 cm wejdzie do niej bez problemu. A tu ZONK.. szuflada miała tylko 45 cm głębokości, mimo że korpus ma 60. Cóż za niewykorzystanie przestrzeni.

Nie ma jednak tego złego. Radek rozkręcił i odczepił tył szuflady, naciął wkład i wszystko pięknie pasuje, a i szuflada się powiększyła:) Jeszcze nie do końca poukładane, jak trzeba.

Sztućce gerlacha to prezent od moich rodziców:) Jeszcze raz dziękuję!

Mówiłam , że walizka będzie niepotrzebna :D?

Wczoraj także pomalowałam korytarz po raz drugi i odkopaliśmy konsolkę, na której stoi zdobyczna lampa, zdjęcie żeglowca, które Radek wybrał razem ze stołem do salonu. Okazało się, ze to zdjęcie Daru Młodzieży 😀

Ta mała latarenka, to znalezisko z second handu. Jest na baterie , ale doładowuje się jak lampka solarna. Udało mi się wyczaić dwie podobne za grosze:)

Krzesło na zdjęciu wyżej jest baaardzo stare i też udało nam się je w wielkich bólach odgrzebać w garażu.

Mamy również już pomysł na szafę w korytarzu. Super będzie wyglądać na tle szarej ściany.

Konsolka docelowo zmieni kolor i zostanie przecięta wzdłuż i ufiksowana do sciany . O tak:)

Udało nam się także, co prawda z pewnymi trudnościami, zamówić listwy przysufitowe (covings) na korytarz. Docelowo będą również w salonie. Wybraliśmy TE

Projektów na najbliższy czas jest dużo, pierwszy to podłoga w pokoju u Bruna.

Na koniec zdjęcie podłogi u Ignasia.. jeszcze dokończyć szafę i można docelowo meblować 🙂

Share with:


”Podaruj mi trochę słońca…”

No i się pojawiło, co prawda nie na dworze, tylko w domu, ale lepszy rydz, niż nic .

Słoneczny kolor pojawił się dzisiaj w pokoju Ignaca. Ja maluję, Radek robi podłogę. Wreszcie 🙂

Jeszcze trochę do zrobienia zostało, przede wszystkim szafa, ale teraz czas na podłogę na górze. Wszystko po kolei.

Malowałam tym.

Zabrałam się również za malowanie korytarza, ale farby wystarczyło tylko na jednorazowe pokrycie. Muszę dokupić.

Jako , ze nie mamy jeszcze lampy w korytarzu , bardzo cięzko zrobić zdjęcie oddające kolor ścian. Jest to dość ciemny betonowy szary. Chwilowo wygląda trochę ponuro, ale myślę , ze przy białych drzwiach, listwach przypodłogowych i sufitowych będzie pięknie:)

Mam nadzieję, że farba faktycznie będzie zmywalna..

Udało nam się również kupić drzwi do szafy, która stanie na dolnym korytarzu i m.in. przykryje licznik prądu. Drzwi są naprawde w świetnym stanie , ciężkie drewniane. Dostaliśmy 4 sztuki:) I przy okazji zaliczyliśmy w sobotę super wycieczkę.

Widać, że mamy fazę na drzwi, bo dziś pojechaliśmy odebrać upatrzone drzwi na górę. Mamy 5 sztuk cięzkich mahoniowych drzwi , które zastąpią beznadziejne papierowe ciemne drzwi.

Jutro do pracy 🙁

Share with:


Dzisiejsze łowy , pierwsza wnętrzarska sprzeczka małżonków i przebimbany weekend..

Za bardzo pochwaliłam irlandzką pogodę tydzień temu. Od wtorku nastąpiło masakryczne załamanie pogody i z temperatury 25 stopni, zrobiło się nagle 8-12 stopni. Do tego silny wiatr i deszcz również nas nie oszczędziły.

Sobota była paskudna, zupełnie jak nasz zapał do pracy. Nie chciało nam się nic i daliśmy sobie spokój z robotą.

Jak już pisałam, lubimy rzeczy z ”duszą” i nie lubimy przepłacać. Przeglądam wiecznie lokalne i krajowe strony z rzeczami na sprzedaż w poszukiwaniu czegoś, co nam trafi w oko.

Tak trafiliśmy na Tommy’iego. Sprzedawał on stół, który bardzo mi się spodobał. Poszukiwałam takiego od dawna, więc dzisiaj zdecydowaliśmy się pojechać.

Tommy mieszka godzinę jazdy od nas na kompletnym zadupiu 🙂 Znaczy to, że po drodze widzielismy mnóstwo pięknych widoków, góry i jezioro. Piękna trasa. A że zrobiona nielegalnie?? Tylko dodało to smaczku naszej wyprawie.

Łowy były owocne i do naszej listy projektów dodane zostały kolejne, heh.

Stół pierwotnie nas rozczarował, bo jest za mały. Jednak okazało się, ze to stół rozkładany i jako taki jest idealny wielkościowo. Jedyny szkopuł w tym, że brakuje części dokładanej, którą musimy dorobić we własnym zakresie.

Blat stółu jest fornirowany, więc myślałam, zeby dorobić środkową część i całość pomalować na biało.

Niespodziewany sprzeciw zgłosił Radosław, który zakochał się we wzorze forniru i zapowiedział, ze własną piersią będzie bronił blatu przed przemalowaniem 😀 Ostatecznie zgodził się, zebym sobie pomalowała nogi (tzn . nogi od stołu, nie moje).

Zobaczymy, jak wyjdzie środkowa część i zdecydujemy ostatecznie.. Rozlewu krwi nie było.

Poniżej stół w wersji złozonej. Obok stołu kolejny nabytek.. wielka lampa. Nie wiem jeszcze, gdzie będzie stała, ale wiedziałam od razu, ze MUSZĘ JĄ MIEĆ 😀 Prawdopodobnie wymienimy klosz i zostanie pomalowana

Kolejnym zupełnie niespodziewanym zakupem jest tzw. china cabinet. Poszukiwałam podobnego mebla od dawna. Jakiś czas temu próbowałam kupić w Sligo, ale się nie udało.

Ten mebel na pewno przejdzie metamorfozę, bo po pierwsze jest w dość kiepskiej kondycji, a po drugie robi się za duzo drewna w domu, a nie o to mi chodzilo.

Muszę przemyśleć jeszcze, jaki kolor wybrać.

Poza tym , Ignaś dostał obrotowe krzesełko do biurka, a Radek wybrał sobie 2 obrazki z żaglowcami.

Od jutra powrót do roboty..

Share with:


Irlandzkie lato, nie ma jak wieczne wakacje:)

U nas dzisiaj wolne, czerwcowy Bank Holiday:) Pogoda przepiękna. Część dnia spędziliśmy w Sligo na zakupach. Wreszcie udało nam się kupić rolety do pokojów chłopców. Mamy nadzieję, że przy zaciemnionych pokojach uda nam się pogonić ich do łóżek przed 23.

Na plażę nie chciało się nam już jechać. W sumie po co się ruszać, jak za drzwiami taki cudowny ogród??

Mam nadzieję, że też mieliście taki cudowny Dzień Dziecka?:)

Share with:


Gdy nie ma dzieci (Bruna) w domu ( w sypialni) to… :D

Zmiany , zmiany , zmiany:) Zagospodarowaliśmy tymczasowo kolejny pokój.

Tak było 6 dni temu..

Tak było dziś rano 😀 Pomagałam , jak mogłam.

A tak jest teraz… Zapraszamy do naszej nowej tymczasowej sypialni!

Jest czadowa i nie ma w niej Bruna (jeszcze)…

U nas w Irlandii ostatnio upały . Czujemy się jak na wiecznych wakacjach (no za wyjątkiem tych wszystkich godzin, kiedy jestem w pracy , heh) i staramy się wykorzystać ten czas jak najlepiej.

Pozdrawiamy.. spadam nacieszać się własną sypialnią 😀

Share with:


Kiedy zamykają się jedne drzwi, inne się otwierają..

Pierwsze drzwi na parterze rodzą się w bólach. Radek sam robi framugi , a belki z których je składa okazały się bardzo krzywe ;/

Drzwi mamy z odzysku. Udało nam się skompletować u dwu różnych sprzedawców.

Za jakiś czas zmienią kolor.

Kolejny przedmiot, który uległ dziś metamorfozie, to stara kryształowa lampa zastana w domu. Odrobinę farby w spreju i JEST:)

Share with:


Mamy na czym siedzieć:)

Do ideału jej daleko.. ale przez jakiś czas z nami zostanie..

Share with:


O 3 km za daleko :D?

Nasze obecne restrykcje zakazują poruszania się więcej niż 5 km od domu w tzw. non essential issues. No cóż.. widać łamiemy prawo. Zrobiliśmy sobie wycieczkę 8 km od domu:)

Odkryliśmy kolejne piękne miejsca i trasy spacerowe.

Znalezliśmy również miejsce, w którym można zaopatrzyć się w świeże jaja:)

W skrzyneczce są jaja i informacja o platności i kasetka na pieniądze. Za skrzynką jest plyn do dezynfekcji, żeby spryskać uchwyty skrzynki po jej zamknięciu. Koronawirus dyktuje swoje prawa.

Efekt wyprawy?

Share with:


Elektryka

W końcu mamy współczesną tablice rozdzielczą 🙂 Przyjechal elektryk (z Limierick) i w ciagu 5 godzin zrobil nam upgrade.

Share with: