Bath time..??

Dawno nic nie pisałam.. Życie.. Nie oznacza to, że nic w domu nie robimy, ale tyle rzeczy się dzieje poza remontem, że nie ma kiedy pisać.

Najwazniejsza rzecz! Wreszcie zaczęlismy remont górnej łazienki. Stan na dzisiaj to zbite plytki, odcięta woda oraz rozmontowana umywalka.

Wygląda to tak

W garazu czekają płytki. Będzie połączenie mozaiki na podłodze z białymi kafelkami. Plytki drewnopodobne położymy w dolnej łazience.

W naszej sypialni czeka wanna. Nie wiem, czy się doczeka, czy ją sprzedamy, bo okazało się, że jest wielka i chyba za duża do naszej małej łazienki ?? Nie wiem, czy pisałam o tym, ale przy pierwszym projektowaniu lazienki (chyba w styczniu) dodałam, w jakiś niezrozumiały dla mnie sposób, 1 metr długości łazience. Wtedy to także, i znowu nie wiem dlaczego, postanowiłam zamówić wannę??

Kibelek i prysznic zamówione.. mam nadzieję, ze nie będzie problemów.

Poza tym, zaczęliśmy galerię zdjęć na górnym korytarzu 🙂 Zdjęć będzie więcej.

W nowo otwartm w Sligo JYSK kupiłam lustro.. Sklep do D.. więcej zakupów w nim nie robię.

Obudowaliśmy szafę covingiem..

W kuchni szafkę, która nam kompletnie nie pasowała zastąpiliśmy półeczkami. Udało się też w końcu dociąć i pomalować listwy podszafkowe. No i w końcu są drzwiczki do narożnej szafki. Jeszcze musimy wymienić im zawiasy , no i czekają na malowanie (tak jak wszystkie fronty kuchenne).

W końcu też zakończyłam projekt pt. china cabinet. Przemiana poniżej.. Myślę, że salon to nie jest jej docelowe miejsce ..

Nie wstawiłam też jeszcze zdjęcia sunroomu z dokończoną ścianką. Nie wiemy jeszcze, czy będziemy ją wybielać, czy przeciwnie bejcować i przyciemniać? Will see.

Na pewno nie zostanie tak, jak jest.

Pozdrowienia dla wszystkich odwiedzających 🙂

Share with:


Drewno ci wiele wybaczy:D

Za nami pracowity weekend. W końcu zabrałam się za przemalowanie stołu.

Próbowaliśmy co prawda uratować fornir, ale niestety był zbyt zniszczony. Jako , że zaczęłam pracę nad stołem już w czwartek , od czwartku nie mamy stołu . Trochę to irytujące.

Od tego się zaczęło

Tu w trakcie.. taki duży stół będzie docelowo, jak dorobimy brakujący blat. Poszukujemy obecnie odpowiedniego frezu i frezarki.

A tu z dzisiaj wieczora.. Jutro zaczynamy użytkować:) Po dorobieniu blatu zamierzam jeszcze raz przeszlifować bardzo drobnym papierem ściernym i pomalować po raz trzeci.

Przemalowałam także stoliczek.

To nie był koniec malowania.. Radek dociął i przeszlifował półki do kuchni, które następnie zabejcowałam bejcą w kolorze teak i pomalowałam lakierobejcą w kolorze palisander. Tak samo zrobiliśmy z listwami do utility. W tym samym kolorze będą też drzwi do utility, jak je w końcu zrobimy i prawdopodobnie stopnie schodów.

Nie pisałam o tym, ale zamówiliśmy też nową sofę do salonu. Biała Covidowa jest trochę zbyt zniszczona, żeby miało sens ją odratowywać. Nowa sofa ma być gotowa przed… Świętami 😀 😀 Jest też odrobinę mniejsza niż obecna. I trochę ciemniejsza. Kolor nie do końca ten, ale to tylko zdjęcie poglądowe..

Jest na co czekać:) W tygodniu przyjdzie też transport z PL :):):)

Share with:


Dwa kroki do przodu, jeden krok w tył :D

Nasze blaty kuchenne wreszcie doczekały się przycięcia i poskładania. Mamy też granitowy backsplash. Wszystko zostało zamontowane w sobotę:)

Do samego końca nie wierzyłam, że panowie dowiozą blaty bez uszkodzenia. Na szczęście się udało.

Na zdjęciach może zmiana niewielka.. ale na żywo dla nas ogromna .

Jak widać zdecydowaliśmy się usunąc szafkę wiszącą. Kompletnie mi nie pasowała w tym miejscu. Zamówiliśmy już deski na otwarte półki, które zawisną w jej miejscu.

Nadal brakuje nam listew podszafkowych. Mdf na nie już zamówiliśmy. Oraz zamknięcia szafki narożnej. Radek przyciął i skleił drzwiczki, ale nie da się ich zamontować na obecnych zawiasach, więc zrobimy to trochę inaczej:)

Tydzień temu pomalowaliśmy górny korytarz. Poszalałam z kolorem 😀

Rolety z ikea. Pozostało nam przyklejenie listew przypodłogowych i ich pomalowanie (są pociągnięte tylko primerem). Oraz pomalowanie framug drzwi. Planuję też przykryć ściany galerią zdjęć..

Malowałam też na raty nasz murek..

Jak widać nadal nie skończone.. ale już wygląda przyjemniej..

A tutaj ponura ściana z tyłu..I już nie taka ponura:) Dzięki pomocnikom poszło w trymiga.

Moja i Bruna przebieżka po second handach zaowocowała zakupem, który bardzo mnie ucieszył.

Zegar Laura Ashley. Zakupiony za 10 euro. Mechanizm do niego 1 e , (bo był zepsuty).. a na stronie sklepu cena 62 dolary 😀

Jakiś czas temu zaczęła też powstawać ścianka dzieląca sun room od sionki. Zdecydowaliśmy się na dechy.. Brakuje nam chyba jeszcze 2. Najprawdopodobniej zostanie wybielona..

Na tapecie teraz górna łazienka. Zdecydowaliśmy się na płytki z PL. Mamy nadzieję, że przybędą do nas w ciągu kolejnych 2 tygodni.

A to MY.. nudzimy się w aucie:D

Share with:


Jadą goście po moście …

Mieliśmy dziś niespodziewanych gości . Odwiedziła nas Joan, córka pierwszego właściciela właściciela domu. Razem z Joan przyjechał jej mąż, Mat.

Opowiedzieli nam trochę historii domu.

Dom zbudowany został przez tatę Joan , John’a Greer’a w roku 1945.

Joan urodziła się 4 lata później:)

To jest zdjęcie z 1948 roku, trzy lata po zbudowaniu domu. Trochę się zmienił, prawda?

Brakuje piętra i sunroom’u. Brakuje też podłączenia domu do sieci energetycznej – do 1957 roku rodzina, mimo że bogata, nie miała prądu, używano lampek oliwnych do oświetlenia.

Za to od samego początku mieli łazienkę i bieżącą wodę – woda była pompowana ze studni ręczną pompą do zbiornika na dachu (no to już wiemy skąd w każdym irlandzkim domu zbiornik na wodę na poddaszu). Co sobotę były zaganiane do tej roboty .. dzieci 😉

Share with:


Coraz bardziej domowo

W pracy busy, więc nie ma kiedy pisać. Robić też się nie bardzo chce. Mimo to ciągniemy do przodu jak małe czołgi 😀

Nasza wycieczka w okolice Limerick zaowocowała zakupem sofy do pokoju gościnnego. Przyznam, że pani sprzedająca nie zrobiła wielkiego biznesu sprzedając nam sofę w super stanie za 180 e, dla nas tym lepiej 😀

Na zdjęciach widać też nasze bambusowe rolety, które super ociepliły nam salon. No i kolejna radość, to skompletowany wreszcie regał billy. Będzie jeszcze tuningowany, więc książki wrzuciliśmy na szybko i niestety byle jak. Radek zamontowal też lampę w sun roomie:) To nasza lampa księżycowa..

Kolejne lampy pojawiły się na korytarzu. Na pierwszym zdjęciu widać, jak głęboka jest nasza szafa na korytarzu.

Drzwi do łazienki będą wymieniane przy remoncie łazienki, więc są , jakie są 😀

Szafa zprzodu prezentuje się chwilowo tak 🙂

Dziś zabraliśmy się za ogarnięcie pokojów chłopców. Pozostały do zrobienia listwy przypodłogowe i szafy , oraz przejrzenie reszty zabawek i wyrzucenie części z nich (większej części).

W pokoju Ignasia pojawiło się nowe biurko i obrotowe krzesełko. Półka na książki po dobrych kilku latach w szopce też znalazła swoje miejsce. Na ostatnim zdjęciu widać nowe drzwi:) Już troje z pięciu wymienione i od razu korytarz wygląda 100razy lepiej. Drzwi do łazienki i do naszej sypialni zostaną wymienione po remoncie tyc pomieszczeń.

U Bruna też zmiany. Biurko z odzysku, ale zdecydowanie wygodne:) Krzesełko trzeba jeszcze dokupić.

W planach na najbliższy czas jest oddzielenie sionki od salonu(czyli postawienie ścianki).
Listwy przypodłogowe (na razie na górze). Oraz.. Remont łazienki na górze, który z jednej strony nas lekko przeraża, a z drugiej nie możemy się już go doczekać. Tak , będziemy go robić sami, bez fafofcóf.

Share with:


Jestem sobie ogrodniczka:D

Nie, zdecydowanie nie jest ze mnie ogrodniczka. Ale ogród jest, i jest piękny. Żadna w tym nasza zasługa. W sumie nie było jeszcze nic o nim, więc pokażę z grubsza, co w nim mamy .

Nasz ogródek z przodu prezentuje się tak…

Może ktoś wie, co to za roślina na ostatnim zdjęciu. Strasznie mi się podoba:)

Podczas wczorajszego ogarniania ogródka znalazłam TO:) Justyna Madetko, mam też swoją miętkę 🙂

Z boku domu rosną wielkie margaretki. I coś fioletowego, cokolwiek by to nie było..?

Z tyłu w ogrodzie, po podcięciu krzaczorów, Radek odkrył Dalie i biedną różę, która chyba z braku słonca wystrzeliław górę w jego poszukiwaniu 🙂

Jeśli ktoś zna nazwy tych roślin, to proszę pisać 🙂

Share with:


Zmiany , zmiany:)

Wczoraj był mój ostatni dzień pracy w Sligo. Od poniedziałku zaczynam w pracę w innej praktyce w Tubbercurry.

Najbardziej będzie mi brakowało Olivii, która jest najlepszą sekretarką na świecie i super koleżanką:) Prezent, który od niej dostałam świadczy o tym, jak dobrze mnie poznała przez ostatnie 6 miesięcy:D

Od szefa też dostałam pożegnalny podarunek:) Trochę sztuki zawsze się przyda..

Co do zmian w domu.. to pokój Brunia doczekał się podłogi:):)

A tak bawił się właściciel pokoju w czasie jego remontu.

Pokoje chłopców nadal nie mają docelowych mebli , ani gotowych szaf. Ignacy mimo tego zachowuje w wsoim pokoju super porządek, mam nadzieję, że Bruno też w końcu zacznie???

Poniżej zaległe zdjęcie górnego korytarza. Trochę przygnębiające, bo drzwi nadal nie wymienione, ściany nie pomalowane (będą jasno-szare). No i dwie witrynki, które w tej chwili tam stoją ostatecznie wylecą.. więc górny korytarz jest w fazie rozwojowej.

W końcu też zawiesiliśmy nasze zdjęcia w salonie. Chwilowo będzie tak.

Z drugiej strony skladamy billego

W sobotę planujemy być w ikea. Mam nadzieję, że uda się dokupić brakujące elementy.

Na koniec dla pasjonatów mój kryształ na swoim miejscu:)

W piątek ma przyjść paczka z PL. Jako, że już nie do końca pamiętamy, co zamawialiśmy, nie możemy się jej doczekać. Będzie trochę, jak worek z prezentami pod choinką:D

Share with:


Thrift store goodies:)

Moje dzisiejsze łowy. Uwielbiam kryształy.. Może i niemodne, ale mnie cieszą.. szczególną słabość mam do tych na nóżkach:)

Odkopaliśmy z garażu narożną witrynkę. Nie wiem jeszcze, gdzie docelowo stanie, zobaczymy. Kolor prawdopodobnie też będzie zmieniony. Will see.

No i jako , że jutro jest mój ostatni dzień pracy w obecnej praktyce , dostałam kwiatka od wiernego pacjenta:) Zawsze miło..

Share with:


Jak nam się nie chce.. tak bardzo nie chce :D

Pogoda do chrzanu i trochę nam się odechciewa..

Podłoga u Bruna rodzi się w bólach ku wielkiemu niezadowoleniu właściciela pokoju, który chciałby już mieć gotowy pokój.

Dziś podocinaliśmy blaty do utility.. Jeszcze nie dokończone, ale efekt już jest:)

Muszę przemalować oldschoolowe fronty z lat 70-tych. Biały czy grafit ??

Nad wyspą pojawił się uroczy napis..

Udało mi się zrobić zdjęcie posprzątanej kuchni 😀 Musimy dokończyć ten jeden mały panelik i zainstalować listwy podszafkowe. Czekamy na nową ukośną piłę.

W second-handzie udalo mi się znależć kryształową misę i dzwoneczek:) Będzie czym zapełniać china cabinet, jak wreszcie zdecyduję się, na jaki kolor ją pomalować.

W ogródku mamy też różyczki..

Poniżej kolejny bukiet z ogrodu i taca DIY. Oczywiście nie zrobiłam zdjęcia ”przed”. Była wiklinowa z jakimś dziecięcym obrazkiem .

Tutaj świecznik DIY. Zrobiony z kieliszka i srebrnego świecznika.

Zaczynamy również instalować covingi na korytarzu 🙂 Drzwi czekają cierpliwie na malowanie i ramy.

No i kolejne pomieszczenie dostało kolorów:D W zasadzie jednego. Jak dla mnie jest to smakowite caffee latte

Share with:


Od weekendu, do weekendu.

No i nadszedł kolejny weekend. Zaczął się dla chłopaków już w piątek, kiedy to pojechali do Dublina .

Udało im się nawet zajechać do ikea i co więcej.. dostać do środka:D Poświęcenie mojego męża jest większe niż Covidowe restrykcje w Irlandii 😀

Z większych zakupów, mamy w końcu blaty do utility. Wybraliśmy najprostszy biały blat.

Zanim go dotniemy, chcemy kupić lepszą piłę do drewna.

Następnym zakupem, niestety nie do końca kompletnym , bo Irlandzka ikea wyprzedała te szafki i nie mają ich na stanie, są dodatki do szafek z serii billy. Mamy kilka, brakuje nam jednej 80-tki , za to mamy już nadstawki i drzwiczki.

Będziemy docelowo robic wbudowaną biblioteczkę, coś jak na zdjęciu ponizej.

Chłopcy kupili rownież bambusowe wkłady do szuflady na sztućce. Trochę się zdziwiłam, bo załozyłam , ze skoro szafka ma 60 cm głębokości na 60 cm szerokości to wklad 50×52 cm wejdzie do niej bez problemu. A tu ZONK.. szuflada miała tylko 45 cm głębokości, mimo że korpus ma 60. Cóż za niewykorzystanie przestrzeni.

Nie ma jednak tego złego. Radek rozkręcił i odczepił tył szuflady, naciął wkład i wszystko pięknie pasuje, a i szuflada się powiększyła:) Jeszcze nie do końca poukładane, jak trzeba.

Sztućce gerlacha to prezent od moich rodziców:) Jeszcze raz dziękuję!

Mówiłam , że walizka będzie niepotrzebna :D?

Wczoraj także pomalowałam korytarz po raz drugi i odkopaliśmy konsolkę, na której stoi zdobyczna lampa, zdjęcie żeglowca, które Radek wybrał razem ze stołem do salonu. Okazało się, ze to zdjęcie Daru Młodzieży 😀

Ta mała latarenka, to znalezisko z second handu. Jest na baterie , ale doładowuje się jak lampka solarna. Udało mi się wyczaić dwie podobne za grosze:)

Krzesło na zdjęciu wyżej jest baaardzo stare i też udało nam się je w wielkich bólach odgrzebać w garażu.

Mamy również już pomysł na szafę w korytarzu. Super będzie wyglądać na tle szarej ściany.

Konsolka docelowo zmieni kolor i zostanie przecięta wzdłuż i ufiksowana do sciany . O tak:)

Udało nam się także, co prawda z pewnymi trudnościami, zamówić listwy przysufitowe (covings) na korytarz. Docelowo będą również w salonie. Wybraliśmy TE

Projektów na najbliższy czas jest dużo, pierwszy to podłoga w pokoju u Bruna.

Na koniec zdjęcie podłogi u Ignasia.. jeszcze dokończyć szafę i można docelowo meblować 🙂

Share with: